Słuchając głośnej muzyki na plaży w Sopocie

Słuchając głośnej muzyki na plaży w Sopocie

Wybrałam się kiedyś do Sopotu, aby móc odpocząć i powspominać samotnie dawne czasy, kiedy to byłam młoda i piękna. Nie byłam tutaj jakieś trzydzieści pięć lat. Mogę więc powiedzieć, czasy się zmieniły. Ja myślałam, że tutaj będzie cicho i spokojnie, ale na samym początku przeraził mnie tłum turystów na deptaku w Sopocie. Nie wiedziałam, co jest grane, że tylu ludzi przyjechało. Z trudem przedostałam się na plażę, na której chciałam wypocząć, ale będąc tam dotarła do moich uszu głośna muzyka.

W Spocie było dobre nagłośnienie

nagłośnienie sopotByłam zszokowana tym wszystkim, jakie zmiany zaszły tu w ciągu tych trzydziestu paru lat, ale muzyka mi aż tak bardzo nie przeszkadzała, ponieważ były to piosenki, które brzmiały podczas mojej młodości. Rozłożyłam leżak i zaczęłam patrzeć na to, co się dzieje wokół. Okazało się, że szykuje się dość duży festiwal. Można było dostrzec, że panowie pracowali nad nagłośnieniem. Co chwilę coś zmieniali. Raz robiło się cicho, a raz głośno. Regulowali mikrofony oraz głośniki wraz ze wzmacniaczami. Wszystko po to, aby koncert się udał. W między czasie odbywały się próby. Można było więc posłuchać śpiewów i głośnej muzyki lat osiemdziesiątych. Mimo tego, że nagłośnienie było bardzo dobre, bo słychać było wszystko na drugim końcu plaży, to nie przeszkadzało mi to. Cieszyłam się, że trafiłam akurat na koncert. Mogłam więc oczekiwać większych atrakcji. Pod sceną zbierali się ludzie. Wiedziałam, że tam nagłośnienie będzie najlepsze, ale mi nie chciało się iść i stać przy scenie. Tutaj było także dobrze wszystko słychać. Impreza rozpoczęła się około godziny siedemnastej. W tym czasie na scenie przebywały znane postacie. Nagłośnienie było tak dobre, że wszystko słyszałam! W końcu profesjonalny koncert, to profesjonalne nagłośnienie Sopot zaskoczył mnie tym, że akurat trafiłam na taki duży festiwal. Oczywiście mogłam dowiedzieć się o tym w internecie, ale nie korzystałam nigdy z mediów. Przez cały czas słuchałam koncertu leżąc na leżaku na plaży. Relaksowałam się przy tym, a do moich uszu docierała przyjemna, głośna muzyka.

Jak na starszą osobę, nie przeszkadzało mi to wszystko. Jak jest dobre nagłośnienie, które nie przeszkadza poprzez piski i szumy, to można muzyki słuchać. Niestety na plaży było za dużo osób, którzy potrafili zagłuszać najciekawsze kawałki. Mimo to doceniłam ten czas, ponieważ dzięki tej muzyce wspominałam czasy mojej młodości. Wiem, ze drugi taki relaks może nie powtórzyć się już w moim życiu, ale najważniejsze są wspomnienia na całe życie.

Comments are closed.